Jakiej muzyki słuchać podczas ciąży?

0
24

Pierwszym dźwiękiem, jakie słyszy dziecko w łonie matki, jest jej bicie serca. Z biegiem czasu jest tego coraz więcej, aż w końcu, między innymi, zaczyna rozpoznawać nawet słuchaną przez rodziców muzykę. Jakich melodii nie należy żałować nienarodzonemu dziecku, aby pomogło to w jego rozwoju?

Na temat słuchania muzyki w trakcie ciąży powstało już mnóstwo publikacji. Tak naprawdę trudno z takiej ilości materiału znaleźć złotą metodę i kurczowo się jej trzymać. Niektórzy psychologowie czy lekarze zalecają słuchanie muzyki klasycznej, inni nie widzą przeszkód, by nieco bardziej eksperymentować z gatunkami. Z pewnością nigdy nie doczekamy chwili, w której w końcu powstanie jedna spójna instrukcja dla przyszłych mam. Wszyscy autorzy książek, blogów i nie tylko zgadzają się w jednym: muzyka ma ogromny wpływ na rozwój malucha i nie można jej znaczenia lekceważyć!

Ciąża  Jakiej muzyki słuchać podczas ciąży?

Efekt Mozarta – czy to rzeczywiście działa?

Słyszeliście kiedyś o tak zwanym efekcie Mozarta? W ubiegłym wieku, a dokładniej w latach 90., przeprowadzono badania na grupie studentów. Młodzi ludzie poddani terapii polegającej na słuchaniu jednej z sonat Wolfganga Amadeusza Mozarta wykazywali się lepszą umiejętnością rozwiązywania wszelkiego rodzaju zadań, do którego potrzebna jest tzw. inteligencja przestrzenna. Mówiąc po naszemu, dzieła Mozarta miały na swój sposób wpływać na tę część umysłu pomagającą nam w matematycznych łamigłówkach i tym podobnych.

Niestety, te z pozoru niewinne badania odbiły się szerokim echem i doczekały licznych nadinterpretacji. Do tego stopnia, że niektórzy do dzisiaj wierzą, że słuchając Mozarta podczas ciąży mogą pomóc dziecku w staniu się małym geniuszem. Korzystna częstotliwość dźwięku występująca u tego autora może faktycznie mieć pozytywne konsekwencje. Nie jednak większe, niż inna spokojna muzyka!

Lubię to, co ty, mamusiu

Podczas muzykoterapii ciążowej większość przyszłych mam za bardzo skupia się na rzekomych potrzebach dziecka, zupełnie zapominając o własnych. Prosty przykład: ktoś przeczyta o znakomitym działaniu „klasyki” i każdego dnia słucha jej, modląc się w duchu, by płyta kupiona w sklepie wreszcie dobiegła końca. Czy ma to sens? Nie, nie i jeszcze raz nie!

Ciąża  Jakiej muzyki słuchać podczas ciąży?

Kiedy podczas ciąży słuchamy muzyki swojego ulubionego zespołu, nasz orgazm wydziela większą ilość endorfin. To z kolei nie tylko pomaga się zrelaksować nam samym, lecz również maluszkowi w brzuchu. Innymi słowy, jeżeli mamy ochotę na konkretną piosenkę, która dla wielu zupełnie nie pasuje do kanonu tych „wzorowych”, nie powinniśmy mieć oporów przed spełnieniem swojej zachcianki. Pamiętajmy tylko o umiarze, zresztą jak zawsze!

Jeśli lubimy mocną, szybką muzykę, „wsłuchujmy” się w to, co próbuje nam przekazać maluch. Odczuwasz więcej kopnięć niż zwykle? Być może to oznacza, że czas na dzisiaj zakończyć zabawę z dźwiękami i zająć się typowym, cichym odpoczynkiem, na przykład, czytaniem albo relaksującą medytacją.

Byle nie za głośno!

Jeżeli masz już za sobą 16. tydzień ciąży, a więc u twojej pociechy występuje już zmysł słuchu, nie zapominaj o tym, by nie delektować się ulubionymi utworami muzycznymi z przesadnym wykorzystywaniem mocy głośników kina domowego czy innego urządzenia tego typu. Dla dziecka odpowiednia jest umiarkowana głośność (mniej więcej taka, jak dla nas – czyli nie za cicha i nie za głośna), natomiast zbyt wysoka ilość decybeli może bardziej je zdenerwować, niż uspokoić.

Umiar należy też stosować w przypadku godzin spędzonych na odsłuchiwaniu odpowiednich płyt. Bierzmy pod uwagę, że umysł malucha regeneruje się tylko wtedy, gdy ma przysłowiowy „święty spokój”, a więc ciszę, której nic nie zagłusza.

Jakie macie doświadczenia z muzyką w ciąży? Zauważyłyście jej wpływ na przyszły rozwój malucha? Czekamy na Wasze komentarze!

PODZIEL SIĘ
Poprzedni artykułCzy warto czytać niemowlętom?
Następny artykułCo robić z ciuszkami naszego dziecka?

Mama Antka. Kura domowa z wyboru :) Zakochana w dzieciach. Uwielbia szydełkować, czytać, kucharzyć, szyć, majsterkować i robić coś z niczego. Fanka wszystkiego, co można podpiąć pod kategorię DIY.