Kieszonkowe dla dziecka – czy to dobry pomysł?

0
166

Umiejętność planowania wydatków to trudna sztuka. Mają z tym problemy nawet dorośli… Dlatego każdy krok zrobiony w kierunku wyuczenia tej umiejętności jest bardzo cenny. Im wcześniej te kroki zaczyna się stawiać, tym lepiej. Świetną do tego okazją jest wyznaczenie dziecku tzw. kieszonkowego. Oczywiście ma to swoich zagorzałych zwolenników jak i przeciwników …

Opinie większości psychologów i pedagogów są jednak takie, że jest to dobry pomysł. Wymaga wprawdzie spełnienia kilku warunków, by można było mówić o walorach dydaktycznych tego posunięcia, ale warto to zrobić.

Zanim dziecko otrzyma kieszonkowe …

Zanim pociecha otrzyma pierwsze w życiu kieszonkowe musi być do tego przygotowana.Rodzice  Kieszonkowe dla dziecka - czy to dobry pomysł?Po pierwsze: musi umieć liczyć i rozpoznawać nominały monet i banknotów (przynajmniej tych, którymi będzie się prawdopodobnie posługiwać).

Po drugie: musi znać zasady określające sposób korzystania z kieszonkowego. Najlepiej ustalić je w czasie rozmowy z dzieckiem, jeszcze lepiej je wspólnie spisać. Dziecko powinno wiedzieć, że nie może liczyć na dodatkowe pieniądze na słodycze, czy inne przyjemności.

Po trzecie: dziecko powinno umieć powiedzieć do czego mu jest potrzebne kieszonkowe. I argument, że inne dzieci też je mają jest raczej marnym uzasadnieniem – jeśli to jest jedyny powód dla którego dziecko chce je otrzymywać, to znaczy że nie jest jeszcze na to gotowe. Jeśli natomiast poda jakiś konkretny powód, choćby chęć zakupu lodów, czy soku – można śmiało zacząć edukację ekonomiczną dziecka.

Kieszonkowe – jaką kwotę przeznaczyć?

To jest dobre pytanie … Oczywiście można by przyjąć, że to zależy od portfela rodziców. Ale przecież chodzi o wprowadzenie dziecka w arkana planowania, ekonomii, przedsiębiorczości itp., a przede wszystkim w realia życia.

Najlepiej więc na początku ustalić małą kwotę (niezależnie od możliwości rodziców), np. 5 lub 10 złotych tygodniowo. Potem, w miarę jak dziecko będzie coraz starsze, można ją odpowiednio podnosić (wiadomo przecież, że wydatki kilkulatka są zupełnie inne niż nastolatka).

Jeśli decyzja o wypłacaniu dziecku kieszonkowego zapadła to …

  • musi być wypłacane systematycznie, bez opóźnień (im dziecko mniejsze, tym krótszy okres pomiędzy „wypłatami”, czyli np. początkowo co tydzień, potem co dwa, następnie co trzy tygodnie, aż wreszcie wypłacane raz na miesiąc)
  • dziecko samo powinno decydować o tym, na co wyda pieniądzeRodzice  Kieszonkowe dla dziecka - czy to dobry pomysł?(chyba, że będą to np. używki, czy inne produkty zagrażające zdrowiu dziecka, np. dziecko ma problem ze zbyt długim przesiadywaniem przed komputerem, a zamierza sobie kupić kolejną grę)
  • kwota powinna być stała, ustalona przez rodziców (choć oczywiście można to przedyskutować wcześniej z dzieckiem) – jeżeli dziecku marzy się jakiś zakup przekraczający kwotę kieszonkowego, to nie można „dać się złamać” i np. podnieść wysokość wypłaty, czy zapłacić za dwa okresy na raz – będzie to niewychowawcze, bo dziecko w ten sposób nigdy nie zrozumie, że nie można mieć wszystkiego, że potrzeba sporo wysiłku, by osiągnąć to, do czego się dąży.
  • nie można uzależniać wypłaty kieszonkowego od wyników w szkole i wypełniania obowiązków domowych! – jeżeli tak się stanie, to trzeba się liczyć z tym, że któregoś dnia powie: „nie chce mi się wynieść śmieci, obetnijcie mi kasę za sprzątanie!” albo nie mając ochoty na naukę będzie wolało stracić nawet całe kieszonkowe, niż przygotować się do klasówki.

Jak nauczyć dziecko oszczędzania?

Jeżeli rodzice będą konsekwentni i nie ulegną prośbom i błaganiom ( 🙂 ), to w którymś momencie dziecko najprawdopodobniej samo zauważy, że jeżeli chce coś sobie kupić, to musi z czegoś innego zrezygnować lub systematycznie odkładać część kieszonkowego.Rodzice  Kieszonkowe dla dziecka - czy to dobry pomysł?Bardzo mogą mu pomóc rozmowy z rodzicami na temat wydatków, oszczędzania itp. Warto, by miało okazję obserwować rodziców w czasie zakupów oraz brać udział w planowaniu rodzinnych wydatków (na miarę możliwości dziecka). Takie doświadczenia pozwolą mu zrozumieć, że pieniądze nie spadają z nieba, a wydatki trzeba planować racjonalnie, nie przekraczając posiadanego budżetu.

Oczywiście, jak zawsze, są pewne wyjątki. Jeżeli np. rodzice wiedzą, że ich dziecko marzy o rowerze, który kosztuje 1500 zł, to mogą zaproponować inne rozwiązanie: dołożenie połowy kwoty pod warunkiem, że pierwszą połowę uzbiera sobie samo dziecko (inaczej latorośl prawdopodobnie szybko się zniechęci i nie będzie widziała sensu oszczędzania).