Nikt nie ma wątpliwości, że czytanie książek dzieciom jest bardzo ważne, bo pomaga w rozwoju intelektualnym naszego malucha. Rodzice często zastanawiają się jednak czy warto recytować wiersze i ulubione opowiadania noworodkom, które przecież jeszcze nie mówią i zdają się niewiele rozumieć.

Niemowlę  Czy warto czytać niemowlętom?

Można powiedzieć, że z literaturą jest trochę jak z owocami – ich nadmiar nie powinien zaszkodzić (ale są wyjątki i o tym za chwilę!). Mimo że nasz nowo narodzony syn albo córka zdaje się mieć dystans do otaczającego go świata, pewne jest, iż ma całkowicie rozwiniętą umiejętność słuchania. A skoro już nawet w łonie matki potrafi rozpoznawać głosy najbliższych osób, a także kłótnię rodziców i związane z nią emocje, to nikt nie powinien myśleć o tym, że czytanie noworodkowi nie ma najmniejszego sensu!

Jakie książki dobre na początek?

Co oczywiste, nie powinniśmy rzucać się na przysłowiową głęboką wodę. Nie wybieramy od razu grubych ksiąg na wspólne chwile czytania z maluszkiem. Najlepsze na dobry początek są wiersze i wszystko, co się rymuje. Dobrze jest czytać dziecku jeden tomik poezji i po jego ukończeniu, zaczynać od początku. Możemy być pewni, że po pewnym czasie zauważymy u noworodka, iż doskonale rozpoznaje czytany przez nas fragment. Taka z pozoru prosta rzecz to znakomity trening koncentracji i coś, dzięki czemu nasz ukochany brzdąc czuje się bezpieczny.

Niemowlę  Czy warto czytać niemowlętom?

Dobrym rozwiązaniem jest także wybór wszelkiego rodzaju albumików ze zdjęciami (tak, nie wszędzie musi chodzić o czytanie w dosłownym tego słowa znaczeniu!). Możemy dziecku pokazywać ilustracje i przy tym w ciekawy sposób opowiadać o tym co na nich widać. Dodatkowym urozmaiceniem może być wydawanie przez nas odgłosów bohaterów zdjęć, na przykład, zwierząt czy pojazdów.

Tatusiu, mamusiu, to naprawdę ma sens!

Kiedy zabierzemy się za czytanie książeczki po raz pierwszy, prawdopodobnie w którymś momencie pojawi się w naszych głowach myśl: „hej, to nie ma sensu!”. Wręcz przeciwnie! To, że dziecko nie potrafi wymawiać słów, nie znaczy, że ich nie słyszy i nie zrobi z nich pożytku w przyszłości. Każde słówko przez nas wypowiedziane zostawia swój ślad w mózgu malucha, tworząc tym samym tzw. bierny słownik. Wniosek jest prosty: im więcej czytamy, tym lepiej, ponieważ w głowie niemowlaka znajduje się więcej słów. A każdy z nas chciałby, żeby jego dziecko operowało nie tylko najbardziej pospolitymi wyrazami.

Co za dużo, to niezdrowo!

Rodzice chcą dla swoich pociech jak najlepiej, dlatego mają skłonności do przesadzania z wieloma rzeczami. Tyczy się to także czytania. Jeżeli widzimy, że nasz maluszek zaczyna się kręcić, marudzić albo ziewać – to znak, że należy odłożyć książeczkę na półkę. Wrócicie do niej jutro o dogodnej dla was porze. Pamiętaj, że czytanie ma być przyjemnością i dobrze się kojarzyć. Maluch wyspany, najedzony i przewinięty? W takim razie możemy zaczynać!

Każdy ma własne sposoby na to, by nie obrzydzić dziecku czytania. Dobrze jest, na przykład, wcielać się w role postaci z czytanych bajek. Możecie być pewni, że dzięki temu jeszcze bardziej skupicie na sobie uwagę pociechy. A ona będzie kojarzyła sobie wspólną lekturę z dobrą zabawą, a nie nieprzyjemnym, codziennym obowiązkiem.

A wy od kiedy zaczęliście czytać maluszkowi książki? Już w ciąży, a może dopiero w wakacje poprzedzające pierwszy rok dziecka w szkole?